• Wpisów:60
  • Średnio co: 32 dni
  • Ostatni wpis:6 dni temu
  • Licznik odwiedzin:15 067 / 1973 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
mój nowy szef to zwyrol. klienci też tak twierdzą. i wymaga nie wiadomo czego.
najgorsze dla mnie co może się zdarzyć w sklepach, to ekspedientki trujące dupę już od samego progu, wiszące nad głową. ja rozumiem praca, handel itd itp, ale mnie to odstrasza zamiast zachęcać. i kogo bym się nie spytała, każdy jest podobnego zdania.
zobaczymy jak to będzie.
 

 
powinnam wkuwać, uczyć się, albo chociaż poczytać. masakra.
a na obiad zjadłam śliwki w czekoladzie. najlepszy obiad ever.

z B niedługo będzie koniec. może to i lepiej dla mnie. 7 lat to i tak za długo.
za to wiem, że pan C ciągle coś do mnie ma. nikt o mnie nie dba tak jak on. ale serce mówi stanowcze nie.

trochę załamka, trochę smutek... trochę wszystkiego.
 

 
postanowiłam na spokojnie zrzucać kilogramy. ustalam sobie cel np 2 kg w miesiącu. bez restrykcyjnego planu. czuję się dobrze a i spełniam cel
 

 
chciałabym nie być sama, mieć bliską sercu osobę, w której mam wsparcie.
trochę męczące jest stawianie czoła światu samemu, a przede mną jeszcze -stety, niestety- całe życie (to bardziej brzmi jak groźba).
może i to banalne i naiwne, ale chciałabym po powrocie z pracy ponarzekać komuś przy herbacie, albo nie mówić nic i po prostu odetchnąć w czyichś ramionach.
jakaż ja jestem żałosna. te wieczory mnie dobijają.
 

 
od paru dni trzyma mnie straszliwy wkurw.
wszystko i wszyscy mnie drażnią.
zaczynam mieć trochę gdzieś pana B. on też mnie drażni. ciągle w głowie mam przeszłość i ogromny żal do niego. najchętniej to bym jebła to wszystko i wyjechała na drugi koniec kraju. i tak zrobię, ale jeszcze nie teraz, jeszcze muszę uzbroić się w ogrom cierpliwości i najważniejsze, to ukończyć te studia, które i tak zaczęłam sporo później niż inni.
nie mogę działać pod wpływem emocji, chociaż z tego zdaję sobie sprawę i staram się trzymać.
 

 
najszczerzej na świecie powiem, że mam już cholernie dość głupoty otaczających mnie ludzi.
obiecałam sobie, że nie będę się tym przejmować, ale ileż, kurwa mać, można, tym bardziej, że zazwyczaj ta głupota skierowana jest prosto we mnie.
 

 
jakim cudem przedwczoraj na wadze było 60.2, wczoraj 59,2 a dziś 60,1?
 

 
nie mogę znaleźć pracy. dobija mnie to tym bardziej, że w portfelu mam zaledwie kilka złotych. nie mam pojęcia dlaczego na kilkanaście wysłanych cv, oddzwania ewentualnie jedna osoba. a jak nie zdążę odebrać, to po oddzwonieniu nikt się nie odzywa.
jeszcze rok temu była zupełnie odwrotna sytuacja - mogłam przebierać w ofertach.
wydatki zaraz mnie sporo przerosną. już przerosły.
jestem załamana.
  • awatar Poznaje życie: Wiesz, ja poszukiwałem pracę pół roku więc domyślam się co czujesz. Nie załamuj się, idź do urzędu pracy, sprawdź czy możesz dostać kuruniówkę. Jeżeli wierzysz w Boga to pomódl się i porozmawiaj z nim o tej sytuacji w której aktualnie się znajdujesz. 3mam za Ciebie kciuki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
DLACZEGO wykładowcy potrafią być takimi chujami? z gównianego przedmiotu zrobić najważniejszy na świecie, a z trudniejszych dowalać strasznie srogie kolokwia.
szok po prostu, szok.
 

 
bujam się z B od prawie dekady. nawet we wpisie sprzed 4 lat o nim wspominam. lata kłamstw, konspir, fałszywości, braku szacunku, traktowania frywolnie... dlatego nagle zostaliśmy parą. od dwóch już lat.
czy to ma sens?
początkowo jak to on się zakochał, jak sie zmienił, jaki był kochany. ale tak naprawdę nie zmienił się nic. narobił mi tylko więcej przykrości i zupełnie do niego nic nie dociera. próbowałam na spokojnie, dokładnie tłumaczyłam co sie dzieje, próbowałam też krzykiem, kłótnią, czymkolwiek. nic.
dalej tkwię w tym gównie. próbowałam z tego wyjść, ale czułam się zbyt samotna.
jesteśmy teraz dla siebie... no właśnie, kim? czym? chyba po prostu zapełnieniem pustki czy zabiciem nudy.
 

 
dość często powracam myślami do lat, w których byłam nastolatką, wiadomo - gimnazjum, liceum. ileż rzeczy bym pozmieniała. i ile rzeczy zrozumiałam. a minęło tych lat tylko kilka od tamtej pory.
wciąż się nie mogę nadziwić jakim można być idiotą w tamtym okresie.
tak naprawdę, to skutki tego odczuwam do dziś.
 

 
byłam dziś rano na próbnym dniu pracy. na początku wszystko fajnie pięknie, ale potem coś strzeliło właścicielce do głowy i zaczęła się zachowywać jak pojebana.
zabrałam rzeczy i wyszłam.
nie spodziewałam się, że po jednej godzinie pracy powinnam znać całe menu na pamięć i jak to przez to ta baba była mną załamana.
no co za zła kobieta ze mnie i zły pracownik
  • awatar yumee: przeraża mnie takie podejście ludzi do potencjalnych nowych pracowników... i pomyśleć, że lada dzień sama zaczynam szukać pracy, eh ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
a ze zmian na nowy rok... to zmieniłam sobie tapete w telefonie. chyba starczy
 

 
sam początek roku i już zjebany.
wygłupiłam się przed ludźmi, przed którymi totalnie nie powinnam.
i co ja mam z tym zrobić? raczej nic. stało się.
tak przynajmniej sobie wmawiam.
a co będzie dalej? pewnie tylko gorzej. no ale cóż, trzeba wciąż żyć z podniesioną głową.
tak przynajmniej sobie wmawiam.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
czy mając chujowe dzieciństwo można normalnie żyć w dorosłości?
  • awatar Gość: Znam przykłady z życia, że można. Wymaga to ogromnej siły i na prawdę nie wiem, jak oni to robią, jednak znam nawet osoby które genialnie sobie radzą, mają swoje rodziny i wiedząc przez co przeszli, robią co w ich mocy by uchronić swoje pociechy przed takim losem.
  • awatar rozpisana94: Myślę, że tak. Tylko to wymaga ogromnej pracy, bo nic się nie dzieje samo. Psycholog też dużo daje. Całkiem poważnie mówię ;)
  • awatar govermance: Raczej nie. Chyba, że człowiek umie się od tego odciąć i powiedzieć sobie, że to było, ale minęło...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
jestem tak bardzo nieufna i podejrzliwa w stosunku do ludzi, a oni wciąż mnie zaskakują.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
żadna z moich miłości nie jest odwzajemniona.
czy to tyczy ludzi, czy roślin, czy zwierząt, czy jedzenia.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
zeszło mi ładne 3 kilo, sama się zdziwiłam.
musiałam to uczcić kebabem.
oczywiście.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
niby nie mam nadwagi, a wciąż wyglądam jak pączek.
jestem zachwycona.
 

 
nie wiem czemu, ale jakoś poruszył mnie ten obrazek.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.